Miłość > Sugarman

"Nie zna życia kto nie grał w zespole, czasem starczy na frytki i colę" - tak śpiewają Maki i chłopaki. Niedawno zobaczyłem film dokumentalny Filipa Dzierżawskiego o grupie Miłość, który niesamowicie trafnie obrazuje: jak powstają zespoły, jak trudne jest umożliwienie im funkcjonowania, a także, jak się rozpadają.

Wspomnienia o tragicznie zmarłym Jacku Olterze czy fragmenty występów to rzeczy, które musiały się pojawić w dokumencie o Miłości. Dzięki temu filmowi szersza publiczność dowie się również, że Tymon Tymański to nie tylko komediant, ale i znakomity muzyk (m.in. dobry kontrabasista). Największą wartością filmu jest jednak dobitne ukazanie jak skomplikowanymi tworami są grupy muzyczne i jak trudna jest rola lidera. Publiczność słuchając koncertu lub nagrania nie może mieć świadomości jak wiele pracy musiało być włożone, by znaleźć ludzi,z którymi można grać muzykę, a także by utrzymać artystyczne (i nie tylko) relacje między sobą.



Kto może, niech idzie do kina. Film podobał mi się dużo bardziej niż sławny Sugarman, a to z mojej strony bardzo mocna rekomendacja.
Trwa ładowanie komentarzy...